Jak wylać dziecko z kąpielą, czyli o niezamierzonych skutkach nieprzemyślanej zmiany pewnej definicji ustawowej
18 sierpnia 2026
Dobre intencje, fatalny skutek. Jak nowa ustawa zablokuje akademiki i domy opieki.
Prawo to system naczyń połączonych. Ta oczywista prawda nie zawsze jednak przebija się do projektodawców naszych ustaw.
W ferworze debaty nad regulacją najmu krótkoterminowego zignorowano ostrzeżenia ekspertów. Jako Federacja Przedsiębiorców Polskich jednoznacznie wskazujemy: zmiana definicji usługi hotelarskiej może bezpośrednio uderzyć w rynek najmu długoterminowego, akademiki czy domy opieki.
Projekt zakłada wprowadzenie limitu 30 dni pobytu do definicji usług hotelarskich. Z pozoru niewinna korekta daje organom nadzoru budowlanego pretekst do uznania, że obiekty najmu długoterminowego nagle przestają pełnić funkcję hotelarską.
Co to oznacza w praktyce dla rynku i inwestorów?
Inwestycja dopuszczona w danym miejscu jako obiekt hotelarski z dnia na dzień może stać się niedopuszczalna – bez zmiany MPZP czy decyzji administracyjnych. Kosztowne, wieloletnie przygotowania do budowy prywatnych akademików czy domów seniora mogą trafić do kosza. Państwo prawa powinno gwarantować przewidywalność i bezpieczne warunki do prowadzenia działalności gospodarczej, a nie stwarzać ryzyko interpretacyjne.
Mimo wyraźnych sygnałów ze strony FPP i środowisk biznesowych, autorzy projektu pozostają głusi na merytoryczne argumenty, godząc się na poważne, szkodliwe skutki uboczne nowo tworzonego prawa.
Co zatem należy zrobić? Rozwiązanie jest proste i zgodne z dobrymi praktykami legislacyjnymi: zostawić ogólną definicję usług hotelarskich bez zmian oraz wyłączyć stosowanie projektowanych przepisów o najmie krótkoterminowym dla udostępniania lokali na okres powyżej 30 dni.
Efekt? Cele ustawy zostaną osiągnięte, ład planistyczny i ramy inwestycyjne zachowane, a polska gospodarka uniknie niepotrzebnego paraliżu legislacyjnego.
Więcej na ten temat w artykule Gazeta Prawna.
Źródło: Gazeta Prawna