Ekspert alarmuje w sprawie zdrowia: Sytuacja bez precedensu.
30 marca 2026
System ochrony zdrowia w Polsce znalazł się w momencie, który eksperci coraz częściej określają jako bezprecedensowy. Nie chodzi już wyłącznie o dobrze znane niedofinansowanie, ale o coś znacznie poważniejszego — wyczerpywanie się mechanizmów, które dotąd pozwalały „zasypywać luki” i utrzymywać system w ruchu.
Jak podkreśla Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich w rozmowie dla WP.pl, problem narastał latami. Dziś jednak osiągnął skalę, przy której nawet rosnące wpływy ze składki zdrowotnej i dodatkowe środki z budżetu państwa nie nadążają za dynamicznie rosnącymi kosztami.
Co to oznacza w praktyce? Zmienia się sposób „bilansowania” systemu. Zamiast zwiększać finansowanie, zaczyna się ograniczać zakres świadczeń. To mniej badań, mniej zabiegów i coraz trudniejszy dostęp do leczenia. Ten proces nie zawsze jest widoczny od razu, ale pacjenci odczuwają go bardzo konkretnie — w postaci dłuższych kolejek i malejącej dostępności usług.
Pierwsze sygnały są już wyraźne: coraz więcej pacjentów czeka w kolejkach, czas oczekiwania systematycznie się wydłuża oraz rośnie ryzyko ograniczenia diagnostyki i terapii.
Pojawia się więc kluczowe pytanie: czy Polska utrzyma model powszechnego dostępu do publicznej opieki zdrowotnej, czy też coraz większa część leczenia zacznie przesuwać się do sektora prywatnego?
Dane i opinie ekspertów nie pozostawiają złudzeń, bez głębokich zmian w finansowaniu i organizacji systemu problemy będą się pogłębiać. A ich ciężar w największym stopniu spadnie na pacjentów.
Źródło: Wp.pl