search
menu menu_open

FPP: Abolicja ozusowania umów zleceń korzystna dla pracowników

15 listopada 2017

Trzeba naprawić mechanizmy obowiązujące na rynku pracy przed 1 stycznia 2016 roku

Pracownicy, którzy byli zatrudnieni na umowach zlecenie oskładkowanych wyłącznie składką zdrowotną do 1 stycznia 2016 roku nie wliczą sobie tego okresu do podstawy wymiaru emerytury. Oznacza to, że setki tysięcy osób nie otrzyma nawet minimalnej emerytury.


W przyszłości zadziała prosty mechanizm: państwo kupowało usługi poniżej kosztów, pracodawcy byli więc zmuszeni korzystać z przepisów, które pozwalały stosować umowy zlecenia oskładkowane wyłącznie składką zdrowotną – a poszkodowany był i jest pracownik. Można szacować, że w latach 2008 – 2017 państwo zyskało na tym procederze nawet 25 mld zł1. Dziś przychodzi czas, by to naprawić i podjąć systemowe rozwiązania.


Federacja Przedsiębiorców Polskich wskazuje, że czas, by raz na zawsze ukrócić te patologie – konieczne jest systemowe rozwiązanie dla pracodawców i pracowników – czyli abolicja ozusowania umów zleceń zawieranych oraz zabezpieczenie okresów składkowych dla zleceniobiorców. Kluczowym elementem towarzyszącym abolicji powinno być zaliczenie okresów i większych podstaw składek wszystkim pracownikom zatrudnionym w tym okresie na umowach zlecenie.


„Zakład Ubezpieczeń Społecznych doprowadzając do zapłaty hipotetycznych składek dokona niezbędnej korekty dokumentów rozliczeniowych jedynie u części byłych zleceniobiorców. Będzie to dotyczyło tylko tych, którzy pracowali w skontrolowanych firmach i gdzie skutecznie doprowadzono do zapłaty składek przez przedsiębiorcę. Państwo po raz kolejny narazi się na krytyczną ocenę działania. Niesprawiedliwie potraktowani i najbardziej poszkodowanymi będą ci byli zleceniobiorcy, których byli zleceniodawcy nie zostaną skontrolowani. Brak naliczenia i odprowadzenia składek na ubezpieczenia emerytalne będzie skutkować w przyszłości niezaliczeniem tych okresów do okresu składkowego zleceniobiorców. Konsekwencja jest oczywista – niewypracowanie minimalnego okresu składkowego 20 i 25 lat odpowiednio dla kobiet i dla mężczyzn oraz

pozbawienie pracownika prawa do emerytury minimalnej na rzecz emerytury groszowej

. Należy przy tym dodać, że kwoty zarobków na poziomie zbliżonym do minimalnej płacy krajowej nie są i nie będą w przyszłości wystarczającą podstawą do zwiększenia kwoty emerytury powyżej emeryturę minimalną”


– mówi Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.


Brak jest możliwości skontrolowania warunków realizacji kilku milionów umów w okresie kilku lat, a następnie przeprowadzenia dla każdego ze zleceniobiorców i dla każdej jego umowy postępowania administracyjnego, następnie sądowego, a w końcu skutecznego zwindykowania ewentualnych składek od zleceniobiorców.

Z dużą pewnością można postawić tezę, że nie dojdzie do oskładkowania tą drogą znaczącej większości umów, że koszty błędów legislacyjnych, które stały się źródłem presji ekonomicznej dla zleceniodawców i zleceniobiorców – staną się źródłem niesprawiedliwości społecznej. Mimo że dla niewielkiej części zleceniobiorców nastąpi zaliczenie dodatkowych składek, a więc wydłużenie okresów składkowych, to dla zdecydowanej większości oznacza to pozostanie z niskimi składkami, co może oznaczać skazanie na emeryturę groszową.

Dlatego zdecydowana większość zleceniobiorców nie ma szans na istotne poprawienie swoich perspektyw emerytalnych w wyniku obecnych działań kontrolnych podejmowanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.


„Jedynie ograniczenie stosowania umów zleceń nieoskładkowanych na rynku, np. przez podwyższenie obligatoryjnego oskładkowania pozwoli skutecznie przeciwdziałać problemowi trwającemu już blisko dekadę.

Podwyższenie obligatoryjnego poziomu oskładkowania umów zleceń ograniczy wartość umów zleceń nieoskładkowanych na rynku

i zmniejszy negatywne skutki różnicy w klinie podatkowym, wymusi urealnienie cen rynkowych”


– podkreśla Marek Kowalski.




Wysoka różnica w klinie podatkowym jest źródłem zaniżania cen rynkowych, które nie pokrywają kosztów minimalnego wynagrodzenia za pracę. W celu ograniczenia negatywnych skutków różnicy w klinie należy rozważyć wprowadzenie przepisów ograniczających możliwość stosowania nieoskładkowanych umów zleceń, co pozwoli urealnić ceny na rynku.


Od 2008 roku ponad dwukrotnie wzrosła liczba umów zleceń w Polsce – do poziomu ponad 1 miliona rocznie.

Dopiero pozytywne zmiany od 2016 i 2017 roku w Prawie zamówień publicznych – takie jak waloryzacja kontraktów czy wymóg zatrudnienia na umowę o pracę, gdy charakter pracy tego wymaga oraz nowe przepisy wprowadzające ozusowania umów zleceń do wysokości minimalnego wynagrodzenia i wprowadzenie stawki minimalnej w umowach zlecenie na poziomie 13 zł za godzinę przyniosły poprawę sytuacji.

Dzięki tym działaniom – inicjowanym i popieranym przez przedsiębiorców – został zanotowany wzrost umów o pracę w branżach pracochłonnych.


Polska administracja rządowa i samorządowa wciąż korzysta z zaniżonych stawek za godzinę pracy w zamówieniach publicznych,

Urzędy chętnie wybierają oferty, które mają skalkulowane ceny za godzinę pracy poniżej realnych, zgodnych z obowiązującymi w Polsce przepisami prawa. W latach 2008 – 2017 oszczędności państwa z tego tytułu (najniższa cena i brak waloryzacji) mogły wynieść nawet 25 mld zł3.


ZUS prowadzi kontrole ozusowania umów zleceń z lat 2009 – 2017. Nakłada kary za brak ozusowania – pomimo, iż wcześniej wydał interpretacje o zgodności z prawem stosowanego systemu ozusowania umów zleceń.

Państwo płaciło niższe stawki wynagrodzenia w zamówieniach publicznych, a dziś wyciąga rękę do kieszeni przedsiębiorców, żądając od nich składek ZUS, które nie były wliczone do budżetów zamówień publicznych – przedsiębiorcy nigdy nie otrzymali takich kwot. Oznacza to, że państwo chce podwójnie zarobić – zatrzymało w swoich kieszeniach kwoty przeznaczone na ozusowanie przez niskie ceny, a dziś żąda od nich wpłacenia tych składek do budżetu.

Mechanizm zmiany interpretacji jest dość prosty – do 2016 roku obowiązek ozusowania umów zleceń dotyczył tylko pierwszej umowy. Każda kolejna nie była obciążona składkami ZUS. Do końca 2015 roku ZUS potwierdzał tę zasadę podczas kontroli, jak i w ramach wydawanych interpretacji indywidualnych.