search
menu menu_open

FPP – po co NBP forsuje płatności gotówką?

22 czerwca 2021

Płatności gotówką są już wystarczająco dobrze uregulowane w polskim prawie

Sejm wkrótce rozpatrzy prezydencki projekt nowelizacji ustawy o usługach płatniczych. Projekt ten zakłada wprowadzenie dwóch ograniczeń – zawarcie umowy z klientem nie mogłoby być uzależnione od dokonania zapłaty w formie bezgotówkowej, a ponadto zakazana zostałaby możliwość odmowy przyjęcia zapłaty w gotówce. Celem tego rozwiązania miałaby być promocja i ochrona płatności gotówkowych jako sposobu realizacji transakcji. Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) wskazuje, że ustawa ta rozwiązywałaby problem, który nie istnieje, jednocześnie tworząc kilka nowych problemów. Płatności gotówkowe są już obecnie powszechnie dostępne dla konsumentów i akceptowane przez przedsiębiorców – wyjątki od tej reguły mają tylko charakter incydentalny. Dążenie do jeszcze dalej idącego upowszechnienia gotówki wiązałoby się natomiast z powiększeniem i tak znacznych kosztów związanych z obsługą tej formy zapłaty.

Poza wzrostem kosztów działalności gospodarczej, zwiększyłaby się również niepewność prawna dla przedsiębiorców. Projektowane przepisy są bardzo ogólne, a ich możliwa interpretacja bardzo niejednoznaczna.

Na przestrzeni ostatnich lat polskie władze publiczne wykonały znaczną pracę, by upowszechniać płatności bezgotówkowe oraz ograniczać szarą strefę w gospodarce. Przyjęcie ustawy, której celem miałoby być odwrócenie tego dotychczasowego trendu, prowadziłoby siłą rzeczy do zwiększenia kosztów transakcyjnych dla konsumentów, banków, przedsiębiorstw oraz państwa, a także do wzrostu luki podatkowej w VAT.


„W ostatnim czasie polskiemu państwu udało się osiągnąć duży postęp w obszarze cyfryzacji urzędów oraz zwiększenia dostępności e-usług dla obywateli.

Istnieje znaczne ryzyko, że wprowadzenie generalnego obowiązku akceptacji gotówki zakłóci proces cyfrowej transformacji polskiej administracji publicznej, która w każdym przypadku musiałaby akceptować zapłatę w gotówce.

Bezwzględne wymaganie akceptacji gotówki może również zablokować rozwój innowacyjnych usług w sektorze prywatnym. Trudno wyobrazić sobie np. możliwość funkcjonowania testowanego już obecnie modelu działalności sklepu, w którym nie ma kas, a płatności za nabywane produkty odbywają się w sposób całkowicie zautomatyzowany. Przewidziane w projektowanej ustawie wyjątki nie eliminują w pełni takiego ryzyka. Wprowadzenie w życie tych rozwiązań tworzyłoby też pewne absurdy – np. kierowcy komunikacji miejskiej musieliby wydawać resztę nawet w przypadku zapłaty za bilet banknotem 500-złotowym, podczas gdy obecnie przyjętą praktyką jest wymaganie zapłaty odliczonej kwoty. Wiązałoby się to nieuchronnie z dodatkowymi kosztami dla przedsiębiorców, którzy musieliby przechowywać więcej gotówki w swoich punktach i placówkach. Pośrednim efektem tej zmiany byłoby też większe narażenie firm i ich pracowników na napady rabunkowe”

– podkreśla

Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP), prezes Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE)

.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez NBP , całkowite koszty wewnętrzne i zewnętrzne instrumentów płatniczych ponoszone łącznie przez konsumentów, przedsiębiorców, banki komercyjne oraz bank centralny w 2015 r. sięgały 31,2 mld zł, czyli 1,74% PKB. Ponad 72% z tych kosztów było ponoszonych w związku z obrotem gotówkowym – pomimo tego, że transakcje z udziałem gotówki stanowiły w tym czasie jedynie 7,7% ogółu wartości dokonanych płatności detalicznych.